poniedziałek, 24 września 2012

39. Hot Pink ze Skin79

Dzisiaj przyszły wylicytowane na ebayu tubki ze Skin79
 Pudełeczka delikatnie się zgniotły.
Tubki są zabezpieczone folią. Wiadomo wtedy czy były otwierane czy nie ;) 
Porównanie rozmiarów. Tutaj ze słoiczkiem z Rossmanna.
 I z baterią. Jak widać, nie są duże.

 Swatche.
Z fleszem:
przy oknie (bez):



 I jak się na twarzy prezentuje (z fleszem):
 bez:
Zdjęcia twarzy również były robione przy oknie. Ogólnie wyglądam jakbym miała fotoszopem twarz doklejoną :D

Co do BB kremu- nie licząc, że kolor nie pasuje, twarz po nim jest gładziutka. Ładnie zakrył moje zaskórniki na nosie (!) i brodzie. Przyjemnie pachnie. Po kilkunastu minutach zaczął świecić mi się nos, jednak jakoś całość naturalnie wyglądała.
Wyszłam tak na miasto hahaha. W świetle zewnętrznym nie widać tak różowatości. Jest po prostu za ciemny dla mnie i to widać. Eksperyment polegający na większej ilości tlenu na mieście (pff..) się nie udał. Jadąc na rowerze miałam po prostu odciętą głowę. Brawo dla odważnej RainyOne ;)

Szkoda, że kolor nie teges... :(

38. Wyniki rozdania.

Trochę Was podenerwuję i zanim wylosuję, powiem dlaczego zdecydowałam się na losowanie z karteczek.
Z losującym internetowym randomem mam problem. Otóż do końca nie wiem czy Wasze nicki po kolei wpisywać, czy może po jednym losie całą "kolejkę" i od nowa. To również ma na randoma wpływ. Dlatego wszystkie karteczki są równej długości i szerokości. Składałam je na pół, połówki do środka. Dzięki temu nic (patrząc z góry) nie widać ;)

I... losowanie:

Magdalena B. gratuluję serdecznie !!! *.*Już zaraz wyślę Ci mejla. Proszę również o podanie danych do wysyłki. Wszystkim innym bardzo, bardzo dziękuję za udział. Ze swojej strony mogę obiecać, że będą kolejne rozdania te "większe" w szczególności ;)

Miłego dnia,
RainyOne.

niedziela, 23 września 2012

37. Naturalny krem oliwkowy, lekka formuła- Ziaja.

Z rzeczy kosmetycznych stała się rzecz przykra. Tonik z olejku pichtowego i petroleum straszliwie wysuszył mi skórę ! Chodzi o zagięcie pod ustami i przy złączeniu nosa z resztą trzewioczaszki- wybaczcie, nie wiem jak inaczej określić umiejscowienie :) Okropnie to wygląda. Uczucie też było takie niemiłe, wielkie podrażnienie. Tonik stosowałam rano i wieczorem. I to zapewne był błąd... Przestałam go używać. W ramach regeneracji kupiłam pewien krem. Teraz zamierzam stosować go tylko raz dziennie, zobaczymy co wyjdzie. Efekty były nawet nawet, ale z racji przerwania "kuracji" obserwować od nowa się będę.

A tu wspomniany wcześniej krem:
źródło
Nie zauważyłam działania zapychającego i obym nie zauważyła (!) Z wizażu:
Napisane przez zawszeboska 
Poproszę o analizę kremu Ziaja, Oliwkowa, 'Lekka formuła':
 Skład: Aqua (Water), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Isohexadecane, Glycerin, Sorbitan Sesquioleate, Diisostearoyl Polyglyceryl-3 Dimer Dilinoleate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Ceresin, Dimethicone, Magnesium Sulfate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Propylene Glycol, Hydrogenated Castor Oil, BHA, Sodium Benzoate, 1-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Gerianiol, Benzyl Salicylate, Benzyl Alkohol, Limonene, Hydroxycitronellal, Citral, Amyl Cinnamal, Citric Acid.

 Czy jest w nim coś zapychającego?
Odpowiedź Hexanny:
Wyboldowalam potencjalne zapychacze ale czy akurat Tobie zaszkodza to trudno przewidziec
 Na czerwono podrazniajacy konserwant,na ktory przede wszystkim musza uwazac wrazliwe i sklonne do alergii cery.
Nigdzie indziej nie znalazłam analizy składu. Występuje jednak jego różnica. Zapewne moja to nowsza wersja, a wygląda tak:

Aqua (Water), Isohexadecane, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycerin, Sorbitan Sesquioleate, Diisostearoyl Polyglyceryl-3 Dimer Dilinoleate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Ceresin, Dimethicone, Magnesium Sulfate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Propylene Glycol, Hydrogenated Castor Oil, BHA, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Gerianiol, Benzyl Salicylate, Benzyl Alkohol, Limonene, Hydroxycitronellal, Citral, Amyl Cinnamal, Cinnamyl Alcohol, Citric Acid.

Zmiany podkreśliłam. Czy zmiana miejsca zamieszkania środka rozpuszczającego/emolientu- wg. Słownika Składników Kosmetycznych (Isohexadecane) jakoś znacznie zmieniła działanie kremu ? Tego niestety nie wiem, bo się nie znam :)

Posiadam opakowanie tzw. rodzinne o pojemności 200 ml. Cenowo zdecydowanie lepiej się to opłaca (w tej wersji kosztuje ~8 zł). Krem jest koloru białego, konsystencja treściwa. Potrzebuje troszkę czasu na wchłonięcie, ale później skóra jest naprawdę odżywiona i nawilżona. Mięciutka. TŻ również to zauważył. Na szczęście krem radzi sobie z tymi drastycznie przesuszonymi terenami. Niedługo już będę wyglądała normalnie :) Bardzo fajnie trzyma również puder. W takim połączeniu twarz wygląda bardziej naturalnie niż z jakimś innym specyfikiem.

Czy polecam ? Tak. Jednak trzeba wziąć poprawkę na możliwe zapchanie.

36. Po przerwie.

Dzień dobryyyyy !
Długo się nie odzywałam, za co oczywiście przepraszam. Dzisiaj już wracam do domciu z Krakowa, bo... mam już gdzie mieszkać przez rok akademicki ! <jupi>
Z tego wszystkiego wpadłam do YR. Wiem, że miałam niczego już nie kupować, no ale jak nie można nie uczcić takiej okazji. Posłużę się oficjalnymi zdjęciami. Zakupiłam:
Założyłam też sobie kartę stałego klienta. Nie mogłam się oprzeć mimo, że moja karta już płacze ;< Obydwa zakupy bardzo ładnie pachną. Teraz mówię oficjalnie: z zakupami basta !

niedziela, 16 września 2012

35. Kolejne zakupy :(

Wyczerpałam chyba swoje wszystkie wrześniowe limity a tu dopiero połowa miesiąca. Szczególnie, że lecą jeszcze do mnie dwie mini tubki BB kremu- ładnie wylicytowałam je na ebayu. A tu jeszcze chcę wypróbować Honey Black Tea #1 ze Skinfooda. Chyba na październik będzie musiał poczekać.

Do koszyka wpadł nowy InStyle ze zniżkami. Na pewno odwiedzę Yves Rocher, może też Golden Rose. Rozejrzę się też w Atlanticu. A w numerze, m.in. oczywiście, Joe M. z Czystej Krwi- fajne ma ciałko *.* Zakupiłam tusz z Eveline 4D dla siostry jako uzupełnienie prezentu. Ma bardzo fajną silikonową szczoteczkę. Jak pozbędę się swoich (czyli raczej pod koniec roku, bo mam je stosunkowo krótko- patrząc na datę od otwarcia) kupię podobny, bądź taki sam. Kredkę z Miss Sporty w kolorze Ocean. A tak zaszalałam :D Zorientowałam się, że posiadam tylko brązową, a ostatnio po blogach widziałam kolorowe. Niedobre blogerki skutecznie kuszą... :) I gwóźdź programu- odżywka z Timotei Lśniący Blask z ekstraktem z oleju sezamowego i bez parabenów. Wczoraj użyłam jej po raz pierwszy. Przepięknie pachnie, a włosy bardzo ładnie się błyszczą. Podoba mi się "naciskane" otwieranie. Wydaje mi się, że na dłuugo mi starczy, bo wystarczy jej naprawdę odrobinka. Cenowo jest przyjazna dla portfela :)
 
 
Nadal poszukuję mieszkania. W ciągu kilku dni musi się wszystko wyjaśnić...
A jak się wyjaśni, będę mogła odetchnąć z ulgą i rozpocząć pakowanie dobytku.
Owocnej niedzieli,
RainyOne.